Promocja

Umiłowanie Jezusa Chrystusa w życiu codziennym – św. Alfons Maria de Liguori

Oceniony 5.00 na 5 na podstawie 1 oceny klienta
(1 opinia klienta)

29,00 24,90

Na stanie

Jeśli chcą Państwo zamówić większą ilość książek niż jest na stanie, prosimy o kontakt mailowy

Opis

Umiłowanie Jezusa Chrystusa w życiu codziennym jest najbardziej dojrzałym dziełem św. Alfonsa, napisanym w ostatnim okresie jego życia. Stanowi swego rodzaju syntezę myśli Świętego nad tym, czym jest życie duchowe. Kreśli w nim „program życia duchowego” dla wszystkich, także dla żyjących z dala od Boga. Proponuje im „drogę doskonałej miłości”, będącą odpowiedzią na niesłychaną miłość Boga objawioną w Jezusie Chrystusie. Zapewnia, że „jest wielkim błędem to, co mówią niektórzy, że Bóg nie chce, by wszyscy byli świętymi. Bóg chce mieć wszystkich świętymi, a każdego w swoim stanie, zakonnika jako zakonnika, świeckiego jako świeckiego, kapłana jako kapłana, żonatego jako żonatego, sprzedawcę jako sprzedawcę, żołnierza jako żołnierza”.

Św. Alfons Maria de Liguori (1696–1787), będąc uznanym adwokatem, po przegranym procesie sądowym wstępuje do seminarium i w 1726 roku przyjmuje święcenia kapłańskie. W Neapolu pracuje wśród ludzi ubogich i prostych, do których inni kapłani nie docierali. Takich ludzi spotkał również w wioskach koło Neapolu. Z myślą o nich założył Zgromadzenie Najświętszego Odkupiciela (redemptoryści), któremu powierzył misję głoszenia Ewangelii najbardziej opuszczonym. W 1762 roku został biskupem diecezji Sant’ Agata dei Goti. Papież Pius IX ogłosił go doktorem Kościoła, a Pius XII patronem spowiedników i moralistów.

 

Fragment:

1. Ufność złożona w Chrystusie  
 

Dawid całą nadzieję co do swego zbawienia pokładał w przyszłym Odkupicielu i tak mówił:

 „W ręce Twoje, Panie, powierzam ducha mojego:
„Ty mnie wybawiłeś, Panie, Boże wierny” (Ps 30, 6).
 
O ileż bardziej my powinniśmy złożyć nadzieję w Jezusie Chrystusie, kiedy On już przyszedł i dokonał dzieła zbawienia! Z większą jeszcze ufnością należałoby więc powiedzieć i nieustannie powtarzać: W ręce Twoje, Panie, powierzam ducha mojego: Ty mnie odkupiłeś, Panie, Boże wierny.
 
To prawda, że mamy poważne powody, by lękać się śmierci wiecznej ze względu na obrazę uczynioną Bogu, ale mamy też powody o wiele większe, by mieć nadzieję życia wiecznego dzięki zasługom Jezusa Chrystusa; one prowadzą nas do zbawienia i mają nieskończenie większe znaczenie od ciężaru naszych grzechów, wiodących ku zatraceniu. Zgrzeszyliśmy i zasłużyliśmy na piekło, ale Odkupiciel przyszedł obarczyć się naszymi winami i zadośćuczynić za nie swoim cierpieniem: 
 „On się obarczył naszym cierpieniem, On dźwigał nasze boleści” (Iz 53, 4).
 
W tym samym nieszczęsnym momencie, w którym zgrzeszyliśmy, wydaliśmy na siebie wyrok skazujący nas na śmierć wieczną.
 
A cóż uczynił wtedy nasz litościwy Odkupiciel?
„Skreślił zapis dłużny obciążający nas nakazami.
To właśnie, co było naszym przeciwnikiem,usunął z drogi, przygwoździwszy do krzyża” (Kol 2, 14).

Swoją krwią wymazał potępiający nas wyrok, a potem przybił go do krzyża, abyśmy patrząc na ten wyrok skazujący nas na potępienie za popełnione grzechy, spojrzeli jednocześnie na krzyż, gdzie Jezus Chrystus, umierając, wymazał ten wyrok swoją krwią, i abyśmy w ten sposób odzyskali na nowo nadzieję przebaczenia i wiecznego zbawienia.
 
O wiele bardziej przemawia za nami krew Jezusa Chrystusa niżkrew Abla przemawiała przeciw Kainowi; ona zdobywa dla nas Boże miłosierdzie: „Przystąpiliście (…) do Pośrednika Nowego Testamentu – Jezusa, do pokropienia krwią, która przemawia mocniej niż krew Abla” (Hbr 12, 24).
 
To tak jakby Apostoł chciał powiedzieć: Grzesznicy, macie szczęście! Wprawdzie zgrzeszyliście, ale potem zwróciliście się do Jezusa Ukrzyżowanego, który rozlał całą swoją krew, aby stać się Pośrednikiem wprowadzającym pokój pomiędzy grzesznikami i Bogiem oraz aby wyjednać wam przebaczenie. Przeciwko wam krzyczą wasze nieprawości, ale wstawia się za wami krew Odkupiciela. A głos tej krwi ma moc przebłagania Bożej sprawiedliwości.
 
Prawdą jest, że ze wszystkich naszych grzechów musimy skrupulatnie rozliczyć się naszemu odwiecznemu Sędziemu.
Ale któż ma być naszym sędzią?
„Ojciec (…) cały sąd oddał Synowi” (J 5, 22).
 
Pocieszmy się więc, bo Przedwieczny Ojciec zlecił sąd nad nami właśnie naszemu Odkupicielowi. Dodaje nam odwagi św. Paweł, mówiąc:
 
„Któż może wydać wyrok potępienia?
Czy Jezus Chrystus, który poniósł za nas śmierć,
co więcej – przyczynia się za nami?” (Rz 8, 34).
 
Kim jest nasz sędzia, który miałby prawo nas potępić?
To ten sam Zbawiciel, który aby nas nie skazać na śmierć wieczną,
zechciał „potępić” siebie samego i sam poniósł śmierć.
Ale i tym się nie zadowolił i teraz w niebie, u boku Ojca, zabiega o nasze zbawienie.

Dlatego więc pisze św. Tomasz z Villanovy: 

„Czegóż lękasz się, grzeszniku, jeśli żałujesz za grzechy?
Jakżeby cię mógł potępić Ten, który umarł po to, abyś nie został potępiony?
Jeżeli tylko powrócisz do Jego stóp, to jakżeby mógł cię potępić Ten,
który zstąpił z nieba, aby cię szukać, kiedy ty jeszcze przed Nim uciekałeś?”

…….

Jakże wielkie tajemnice nadziei i miłości Boga są dla nas zawarte w męce Chrystusa i w Eucharystii! Tajemnice, w które nikt nigdy nie mógłby uwierzyć, gdyby wiara nas o nich nie upewniała. Bóg wszechmogący zechciał stać się człowiekiem, rozlać całą swoją krew i umrzeć z bólu na krzyżu! Dlaczego? Aby odpłacić za nasze grzechy i zbawić nas, podłych i buntowniczych! A potem własne ciało, ofiarowane wcześniej za nas na krzyżu, zechciał nam dać na pokarm, aby zjednoczyć się całkowicie z nami!
 
O Boże, te dwie tajemnice mogą spalić siłą miłości serca wszystkich ludzi! Żaden grzesznik, nawet najgorszy, jeśli żałuje za popełnione zło, nie powinien popadać w rozpacz, widząc, jak Bóg kocha ludzi i skłonny jest świadczyć im dobro. Dlatego tez św. Bonawentura mawiał:
 
„Będę działać z ufnością, mając niezachwianą nadzieję, że Ten, który dla mego zbawienia tyle uczynił i wycierpiał, nie odmówi mi żadnej łaski potrzebnej do zbawienia. Jakże bowiem może mi odmówić łask koniecznych do zbawienia Ten, który tyle uczynił i tyle wycierpiał, aby mnie zbawić!”
 
„Przybliżmy się więc – zachęca św. Paweł Apostoł – z ufnością do tronu łaski, abyśmy otrzymali miłosierdzie i znaleźli łaskę dla uzyskania pomocy w stosownej chwili” 
(Hbr 4, 16).
 
Tronem łaski jest krzyż, na którym Jezus zasiada jak na królewskim tronie, aby rozdzielać łaski i udzielać miłosierdzia każdemu, kto się do Niego ucieka. Powinniśmy to jednak uczynić szybko, abyśmy mogli uzyskać pomoc prowadzącą do zbawienia, bo potem może być już za późno. Spieszmy się więc, aby objąć Ukrzyżowanego, i uczyńmy to z wielką ufnością!
 
Niech nas nie przerażają nasze nędze: w Jezusie Chrystusie znajdziemy dla siebie każde bogactwo, każdą łaskę:
 
„W Nim bowiem zostaliście wzbogaceni we wszystko: we wszelkie słowo i wszelkie poznanie (…), tak że nie brakuje wam żadnego daru łaski” (l Kor l, 5.7).
 
Zasługi Jezusa Chrystusa wzbogaciły nas we wszystkie Boże skarby i uczyniły nas zdolnymi do przyjęcia każdej łaski, jakiej tylko pragniemy.

…….

Sprawę naszego odkupienia Jezus wziął na swoje barki, jakby to chodziło o Niego samego; nasze grzechy, chociaż ich nie popełnił, nazwał swoimi i dla nich szukał przebaczenia. Z ogromną miłością modlił się za tych wszystkich, którzy chcą się do Niego przybliżyć, tak jakby modlił się za siebie samego. I osiągnął to, czego pragnął: Bóg doprowadził pomiędzy nami a Jezusem do takiej jedności, że miłując Jego, miłuje również nas, a nas nienawidząc, nienawidzi i Jego. A ponieważ Jezus nie jest ani nie może być przez Boga znienawidzony, tak samo i my, jeśli jesteśmy zjednoczeni z Jezusem w miłości, jesteśmy przez Boga miłowani. Bóg, kochając Jego, kocha również nas. Jezus Chrystus ma moc uczynić o wiele więcej, po to abyśmy byli kochani przez Boga, niż my sami jesteśmy zdolni zrobić, aby stać się godnymi nienawiści. Przedwieczny Ojciec kocha bowiem bardziej swego Syna, niż nienawidzi grzeszników.
 
Jezus powiedział do Ojca:

Ojcze, chcę, aby także i ci, których Mi dałeś, byli ze Mną. tam, gdzie Ja jestem (J 17,24).
 
Miłość zwycięża nienawiść, jest bowiem od niej większa. W ten sposób zostało nam przebaczone, jesteśmy miłowani i pewni, że nigdy nie będziemy opuszczeni, bo ten węzeł miłości jest tak mocny. Pan powiedział przez Izajasza (49, 15):
 
”Czyż może niewiasta zapomnieć o swym niemowlęciu,
ta, która kocha syna swego łona?
A nawet gdyby ona zapomniała,
Ja nie zapomnę o tobie!
Oto wyryłem cię na obu dłoniach.”
 
On własną krwią wypisał nas na swoich rękach. Dlatego nie powinniśmy się niczym martwić, bo wszystko pochodzi z tych rąk, które zostały przybite do krzyża z miłości do nas.”

 

INFORMACJE
Wydawnictwo: Homo Dei
Rok wydania: 2016
Oprawa: broszurowa
Liczba stron: 216
Wymiary: 145×205 mm
Waga: 0.28 kg
ISBN: 978-83-6445-167-6
Autor św. Alfons Maria de Liguori
Tłumacz Maria Pierzchała OSsR
 

Książki św. Alfonsa Maria de Liguori:

 

1 opinia dla Umiłowanie Jezusa Chrystusa w życiu codziennym – św. Alfons Maria de Liguori

  1. Oceniony 5 na 5.

    Radosław

    Rewelacyjna książka. Wspaniałe, głębokie rozważania. Polecam każdemu.

Dodaj opinię

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *